Patrycja Kamola – Nadejdzie lepszy czas

252

Jej miłość do muzyki narodziła się już w szkole podstawowej. Ukończyła studia magisterskie Wokalistki jazzowej na Akademii Muzycznej im. K. Szymanowskiego w Katowicach oraz Edukacji muzycznej – Kompozycji i aranżacji na Uniwersytecie Zielonogórskim. Od wielu lat oddając się muzycznym upodobaniom, zrealizowała już kilkanaście własnych projektów muzycznych.

Z Patrycją Kamola – wokalistką, kompozytorką i autorką tekstów oraz pedagogiem wokalnym – rozmawia Adrian Metz.

Powiedz, dlaczego muzyka? Jak to się stało, że wybrałaś taki zawód?

Patrycja Kamola: Zawsze chciałam śpiewać i występować na scenie. Od 11 roku życia uczyłam się gry na dwóch instrumentach – pianinie i klarnecie, natomiast od 13 roku życia zaczęłam śpiewać. Odnosząc sukcesy w wielu konkursach i festiwalach wokalnych stwierdziłam, że to właśnie wokalistyka jest dla mnie powołaniem. Nie byłabym jednak sobą jakbym nie próbowała również swoich sił grając na instrumentach w różnych zespołach, a także orkiestrach symfonicznych czy dętych.

A jak to się stało, że zostałaś zawodowym muzykiem?

Patrycja Kamola: Miałam chyba piętnaście lat, jak ukończyłam studium wokalne we Wrocławiu. Później zostałam absolwentką Ogólnokształcącej Szkoły Muzycznej II stopnia w Legnicy w klasie klarnetu. Grałam również na pianinie, co tylko wyostrzyło mój apetyt na komponowanie. Zawsze słuchałam różnorodnej muzyki, gdyż mój ojciec jest kolekcjonerem płyt oraz kaset magnetofonowych. Jego kolekcja muzyczna sięgała kiedyś kilka tysięcy woluminów przeróżnych wydawnictw muzycznych.

Nie wszyscy znają historię punktu zwrotnego w Twojej młodej karierze jeszcze przed rozpoczęciem studiów muzycznych. Opowiesz nam o swoim pierwszym koncercie?

Patrycja Kamola: Moja historia jest banalna. Mając na swoim koncie kilkadziesiąt sukcesów wokalnych, na ogólnopolskich i międzynarodowych konkursach, otrzymałam propozycję zagrania koncertu przed kilkusetosobową publicznością w Auli Papieskiej Wydziału Teologicznego we Wrocławiu, podczas Ogólnopolskiego Konkursu dla Pracodawców Wrażliwych Społecznie. Jednak przed takimi słuchaczami, złożonymi z wielu dolnośląskich i opolskich vip-ów nie wypadało śpiewać z podkładem muzycznym…. i tak założyłam swój pierwszy, profesjonalny zespół muzyczny.

I to był początek Twojej kariery profesjonalnego muzyka?

Patrycja Kamola: Dla mnie to jest pamiętna data: 09.09.2013 rok – mój pierwszy publiczny i w pełni profesjonalny koncert z własnym zespołem. W tym też roku rozpoczęłam studia wokalne na kierunku Jazz i muzyka estradowa Uniwersytetu Zielonogórskiego. Już od samego początku studiów wokalnych starałam się łączyć naukę z własnymi koncertami oraz działalnością sceniczną. Występując na scenie koncertowałam z wieloma sławami muzyki jazzowej i rozrywkowej. Za swoje osiągnięcia naukowe i propagowanie muzyki w wielu środowiskach byłam trzykrotną laureatką stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego – Jarosława Gowina i lareatką odznaki „Przyjaciel Dziecka” nadaną mi przez Towarzystwo Przyjaciół Dzieci w Legnicy z którym współpracuję od wielu lat.

Marzysz o karierze międzynarodowej?

Patrycja Kamola: Koncertując z Mike Russelem – zdobywcą statuetki Grammy, Jennifer Batten – gitarzystką Michela Jacksona czy z Jackiem Jagusiem – wielokrotnym zdobywcą tytułu „najlepszego gitarzysty bluesowego w Polsce”, widziałam ich charyzmę muzyczną. To bardzo silne osobowości, dużo z siebie dają na scenie, a kiedy grają, to tak, by było to emocjonujące zarówno dla muzyków na scenie, jak i dla publiczności! Pod wpływem tej inspiracji, nie miałam już ochoty śpiewać w trio czy w kwartecie jazzowym. Stwierdziłam, że chcę czegoś więcej, a do tego może doprowadzić mnie tylko moja własna determinacja wokalna i kompozytorska. Równocześnie z komponowaniem zaczęłam także pisać teksty do swoich utworów. Chciałam grać z takimi muzykami, którzy wspólnie stworzą atmosferę zespołu i razem ze mną zdeterminują nowy kierunek mojej muzyki, trochę inny niż ten, który do tej pory tworzyłam. Dzięki temu na mojej nowej, autorskiej płycie „Nadejdzie lepszy czas” pokazałam się z całkiem innej strony.

Twoja nowa płyta, która pojawiła się kilka dni temu, jest w innym stylu niż ten z jakim możemy kojarzyć Twoją postać do tej pory.

Patrycja Kamola: Tak, „Nadejdzie lepszy czas” to tytuł mojej drugiej solowej płyty, która różni się od wcześniejszej. Poprzedni mój album „Czekając na miłość”, który wydałam w 2016 roku, był płytą jazzową i osiągnął status „Złotej Płyty”, co mnie naprawdę bardzo cieszy. Natomiast na nowej płycie „Nadejdzie lepszy czas” zamieściłam przede wszystkim muzykę popową z elementami elektroniki i jazzu oraz przysłowiowym rockowym pazurem, dzięki czemu moje dwa single „Rozbitkowie” i tytułowy „Nadejdzie lepszy czas” znajdują się obecnie na kilkudziesięciu regionalnych i ogólnopolskich listach przebojów.

Ukończyłaś Akademię Muzyczną im. K. Szymanowskiego w Katowicach i Uniwersytet Zielonogórski, gdzie na obu uczelniach jest dużo tradycji jazzowej. Jaki masz stosunek do swoich korzeni edukacyjnych?

Patrycja Kamola: Cieszę się, że jestem wszechstronnie przygotowaną artystką i muzykiem zarazem! W moim życiu nadszedł taki moment, kiedy artystycznie dojrzałam. Słucham dużo muzyki, inspiruję się nią. Komponuję swoje utwory, piszę teksty, pokazuję się ze swojej własnej, autorskiej strony, czego przykładem są moje dwa wydane albumy. Pomimo, iż oba bardzo różne, to jednak pokazujące moją artystyczną osobowość. Brałam również udział w sesjach nagraniowych kilku innych wydawnictw muzycznych, co w efekcie dało mi potrzebne doświadczenie.

Gdzie obecnie możemy Cię spotkać?

Patrycja Kamola: Przez pięć lat byłam związana z Uniwersytetem Zielonogórskim, gdzie ukończyłam studia licencjackie i magisterskie – Wokalistykę jazzową oraz Edukację muzyczną o specjalności Kompozycja i aranżacja oraz Muzyka jazzowa. W międzyczasie ukończyłam studia magisterskie Wokalistyki jazzowej na Akademii Muzycznej im. K. Szymanowskiego w Katowicach. Od razu po studiach magisterskich rozpoczęłam studia podyplomowe o specjalności Logopedia w Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej im. Witelona w Legnicy. Oprócz tego uczę śpiewu oraz teorii muzyki w kilku placówkach oświatowych i kulturalnych na Dolnym Śląsku, więc obecnie przebywam najczęściej w Legnicy.

Szerszemu gronu fanów muzyki znana jesteś jako liderka i założycielka formacji jazzowej Patrycja Kamola Project.

Patrycja Kamola: Od 2013 roku stworzyłam wiele projektów muzycznych właśnie pod szyldem zespołu Patrycja Kamola Project, zapraszając do nich mnóstwo wspaniałych muzyków jazzowych. Nagranie mojej pierwszej autorskiej płyty „Czekając na miłość” było dla mnie wspaniałą lekcją, ciekawym przeżyciem, a zarazem nauką oraz doświadczeniem kompozycyjnym i wokalnym.

Jesteś wokalistką wszechstronną co udowadniasz na swojej nowej płycie, jak odnalazłaś się w pop-rocku?

Patrycja Kamola: Wiele czasu poświęcam muzyce. Staram się dużo ćwiczyć i cały czas doskonalę swój warsztat wokalny. Dość często występuję na scenie i grywam z różnymi muzykami – rówieśnikami oraz starszymi ode mnie. Uważam, że w muzyce nie ma podziału na pokolenia. Doskonałą ilustracją tych słów są muzycy zaproszeni przeze mnie do nagrania mojej najnowszej płyty, którzy są w różnymi wieku i na co dzień koncertują z wieloma gwiazdami muzyki rozrywkowej oraz mają pop-rockowe korzenie. Moja nowa płyta „Nadejdzie lepszy czas” to muzyczna opowieść i podróż za sprawą moich autorskich kompozycji i tekstów, które napisałam inspirując się życiem codziennym.

Ostatnio stwierdziłaś w jednym z wywiadów, że ciągle szukasz swojego stylu.

Patrycja Kamola: Czasami stwierdzam, że muszę zrobić wszystko, żeby znaleźć swój głos w tzw. marketingu muzycznym i samej muzyce. Jest to bardzo trudne, bo wokalistów jest tylu na świecie… Tu nie chodzi o pomysł na to, jaka ma być muzyka, bo w dzisiejszych czasach nie ma już innej muzyki. Znalezienie własnego uniwersalnego stylu to chyba najtrudniejszy punkt w tym wszystkim.

Wracając do Twoich projektów – Ty nie zajmujesz w nich najwięcej miejsca, to jedna z pierwszych myśli jakie nasuwają się po mojej analizie Twojej twórczości. Dlaczego?

Patrycja Kamola: W każdym swoim projekcie śpiewam tyle, ile trzeba. Wydaje mi się, że obecnie jestem w takim momencie swojego życia, kiedy myślę więcej o muzyce, a nie o sobie, dlatego na koncertach pozwalam swoim muzykom na dużą dawkę emocji, szaleństwa oraz improwizacji.

Gdzie Cię będzie można w najbliższym czasie usłyszeć, zobaczyć?

Patrycja Kamola: Jeszcze w czerwcu zagramy koncert promocyjny mojej nowej płyty w Piwnicy Artystycznej „KAWON” w Zielonej Górze. Później mamy zaplanowane koncerty w wałbrzyskim A’Proposie, w Centrum Kultury Muza w Lubinie, w Legnicy i kilka koncertów we Wrocławiu.

Co by było, gdyby nagle odcięto Cię od muzyki?

Patrycja Kamola: Byłoby ciężko, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji. Bycie muzykiem to ciężki kawałek chleba, ale to również realizacja moich marzeń. Do tego jestem pedagogiem wokalnym, co jest moją ogromną pasją, ale i zawodem. Odnajduję się w tym doskonale i uwielbiam swoją pracę, zarówno na scenie jako wokalistka i kompozytorka oraz jako nauczyciel, pedegog, a w przyszłości logopeda.

Dziękuję za rozmowę.

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułDo Polskiego
Następny artykułFreestyle Battle

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here