GÓRSKIE ZMAGANIA

894

Przyszedł czas na podsumowanie I Górskiego Biegu, który odbył się 8. października 2016r. w Miłkowie. Równocześnie jest to doskonała okazja do  zaproszenia na kolejną fantastyczną imprezę biegową, w której będziecie mogli wystartować tuż po Nowym Roku – 7 stycznia 2017.

Rozmowa z Bartkiem Węglewskim, prezesem Fundacji Go4Life i współorganizatorem Górskiego Biegu Miłków 2016r.

– Górski Bieg za nami. Jak Pan ocenia tę imprezę?

– Łatwo nie było… Ale to dobrze. Czy my biegacze moglibyśmy się sprawdzić i być szczęśliwi z przebiegnięcia danej trasy gdyby było łatwo? Chyba nie!… Biegając sprawdzamy swoją wytrzymałość fizyczną i psychiczną, a biegi górskie szczególne pokazują nam co potrafimy i z czym możemy sobie bez problemu poradzić. Trasa półmaratonu należała do średnio trudnych, typu anglosaskiego, jednak ciągle padający deszcz, a co za tym idzie podmokły teren nie ułatwiał uczestnikom pokonania jej. Myślę, że ten bieg był naszym małym sukcesem, gdyż w bardzo okrojonym składzie udało nam się zorganizować fajną imprezę.

– Trudno jest ocenić rezultaty własnej pracy ale rozmowy w kuluarach z uczestnikami biegu zapewne Panu pomogą…

– Tak, oczywiście. Każda sugestia uczestników jest dla nas bardzo ważna. To dzięki opiniom naszych biegaczy, ich odczuciom i podpowiedziom, wiemy co udało nam się zorganizować dobrze, co bardzo dobrze ale również dowiedzieliśmy się nad czym musimy popracować aby udoskonalać kolejne starty. Za każdą opinię bardzo dziękujemy.

– Pogoda chyba odrobinę przestraszyła uczestników, szczególnie najmłodszych ale widząc frekwencję wśród dorosłych bez obawy możemy powiedzieć, że biegaczom deszcz niestraszny…

– Osobom, które biegają faktycznie niestraszne są warunki atmosferyczne. Potrafimy dobrze bawić się i cieszyć każdą aurą. Zapewne bardziej deszcz przestraszył najmłodszych, a raczej ich rodziców. Stanowczo więcej maluszków było zapisanych niż pojawiło się na linii startu.  Radosne twarzyczki uczestników biegu dla najmłodszych na 350 m świadczyły o tym, że mimo deszczu dobrze się bawili.  Prócz samego biegu dla maluchów przygotowaliśmy kącik gier i zabaw, gdzie dzieci pod okiem animatorów mogli bezpiecznie się bawić kiedy ich rodzice brali udział w biegu głównym. Tę formę rozrywki będziemy kontynuować podczas naszych kolejnych imprez biegowych, chcemy bowiem aby skierowane były one do całych rodzin, właśnie z tym istotnym elementem – możliwości pozostawienia swojej pociechy pod dobrą opieką podczas uczestnictwa mamy i/lub taty w biegu.

– Osoby biegające „nie znają” również pojęcia odległość.  Na fajną imprezę są w stanie pokonać setkę kilometrów lub nawet „kilka setek”. Skąd gościliście zawodników?

– Tak to prawda… Dla zawodników pokonanie danej odległości na dobrą imprezę nie stanowi przeszkody. Gościliśmy osoby z całej Polski: z Poznania, Szczecina, Wrocławia, Legnicy,  Lubina,  Zgorzelca, Polkowic i Bogatyni oraz z okolicznych miejscowości: z Wałbrzycha, Kamiennej i Jeleniej Góry oraz gminy Podgórzyn i Miłkowa.

– Takie imprezy to doskonała promocja Gminy i samego Miłkowa. Czy przyjeżdżając na bieg warto się tu zatrzymać?

– Zatrzymać, a nawet zostać na kilka dni. Gmina Podgórzyn znajdującą się na granicy dwóch mezoregionów – krain przyrodniczych, Karkonoszy i Kotliny Jeleniogórskiej ma swoje ogromne atuty przyrodnicze, krajobrazowe i historyczne. Warto zobaczyć takie miejscowości jak: Borowice, Przesieka, Sosnówka i przede wszystkim Miłków, który otoczony jest czterema szczytami: Grabowiec, Czoło, Strzelec i Głaśnica. Naszym zamysłem było to, aby trasa półmaratonu objęła te cztery szczyty i uczestnicy mogli zdobyć koronę otaczających Miłków gór. To nam się udało. Zatrzymując się u nas warto odwiedzić Kaplicę św. Anny na Grabowcu. Pierwsza wzmianka o tym miejscu pochodzi z 1212 roku. Kaplicę wielokrotnie odbudowywano po zniszczeniach wojennych. Murowana, barokowa kaplica na planie elipsy powstała w latach 1718-19 dzięki hrabiemu Hansowi Antonowi Schaffgotschowi. Nie można też zapomnieć o przepięknym zabytkowym Kościele w samym Miłkowie oraz wyjątkowym Pałacu Spiż, którego historia sięga XVII w.

– W tej edycji gościliście na starcie wielu debiutantów…..

– Tak, to ogromnie cieszy. Zarówno wśród biegaczy dorosłych, jak i młodzieży, która miała za zadanie przebiegnięcie odcinka 1500 metrów były osoby, które wystartowały w zawodach po raz pierwszy. To od nich słyszeliśmy gównie, że trasa była bardzo wymagająca ale na pewno wrócą tu na kolejne imprezy. Na biegu gościliśmy również naszych mistrzów Waldemara Witulskiego, który bezapelacyjnie jest wzorem do naśladowania dla każdego z biegaczy, Kubę Kuleszę – wyróżniającego się triatlonistę z Jeleniej Góry oraz Kubę Nakielskiego z Karpacza, który „zrobił” rekord trasy naszego półmaratonu – 1h,37 min w terenie górskim.

– Każda impreza czegoś uczy…czego Was nauczyła?

– Przede wszystkim pokory.

– I Górski Bieg to fantastyczna impreza dla dużych i małych…

– Nasza impreza złączyła debiutantów z mistrzami, młodzież i dzieci ze starszymi. To był nasz cel, który udało nam się zrealizować.

– Najbliższa impreza tuż po Nowym Roku…

– Tak, II Górski Bieg (zimowy) zaplanowaliśmy na 7 stycznia 2017r.  Chcemy tą zimową edycją zachęcić wszystkich do aktywnego wypoczynku przez cały, rozpoczynający się rok . Wspólnie z uczestnikami na mecie wypijemy lampkę szampana i korzystając z okazji złożymy sobie wzajemnie noworoczne życzenia.

– Zimowa aura nie pokrzyżuje planów?

– Nie, czekamy na śnieg. Im więcej go będzie, tym bieg będzie trudniejszy. Przecież o to chodzi, aby zmagać się z trudnościami i z uśmiechem na twarzy je pokonywać.

– Dla kogo będzie ten bieg i na jakie odległości?

– Podobnie jak I Górski Bieg: dla dorosłych, młodzieży i dzieci. Dzieci pobiegną na 350 metrów,  młodzież na 1500 metrów, a dorośli pokonają odcinek 10 km. Mamy nadzieję, że zostanie pokonany tegoroczny rekord tej odległości – 40 minut.

– Planujecie również 1,5 km odcinek dla przedstawicieli polskich mediów…

– Wiemy, że wśród dziennikarzy, reporterów są osoby, które biegają. Jeśli nie, to chcemy ich zachęcić do wspólnej zabawy. Kto wie?… może „zarazimy” ich swoją pasją. Wszystko jednak zależy od nich samych, my na pewno ich zaprosimy do wspólnej zabawy.

 – Szykujecie też jeszcze jedną niespodziankę – nagrody  dla uczestników…

– Dobre słowo: „niespodzianka”,  a skoro na myć niespodzianka to dziś zamilknę (śmiech). Mogę tylko wspomnieć, że dzieci zawsze na naszych biegach otrzymają medale i tę tradycję utrzymamy.

–  Czy takie detale powodują, że imprezy przypadają zawodnikom do gustu?

– Myślę, że tak. Choć nie to jest dla nich najważniejsze. Pakiety startowe, możliwość zakupienia koszulek, medale, puchary to ważne elementy, są one przede wszystkim fajną pamiątką . Dlatego chcemy dołączyć do tych gadżetów i współzawodnictwa ciekawe nagrody. To właśnie ta niespodzianka, o której chwilę wcześniej wspomnieliśmy dlatego już nic więcej powiedzieć nie mogę (śmiech).

– Troszkę z innej beczki… Ile osób jest bezpośrednio zaangażowanych w organizację?

Aż trudno uwierzyć, ale garstka. Głównie założyciele Fundacji Go4Life, 4 osoby: Justyna, Michał, Krzysztof i ja. Dziś mogę powiedzieć: impreza nie odbyłaby się bez Justyny Pomarańskiej, skarbnika naszej fundacji i maratończyka, Katarzyny i Krzysztofa Wiśniewskich, właścicieli Wiśniowej Polany, Michała Zacharjasiewicza i Martyny Brychcy oraz Tomasza Wojtasika, który przygotował nam mapy, strażaków z Ochotniczej Straży Pożarnej z Miłkowa, którzy pomogli w zabezpieczeniu trasy oraz firmie  Divemed, która czuwała nad bezpieczeństwem i zdrowiem naszych gości. Rodzinka Gajdów z Fundacji Rozwoju Regionalnego „Kobold” również nam bardzo pomogła – dzięki Jackowi mamy piękne zdjęcia, a naszym pociechom pozostały wspaniałe wspomnienia z zabaw z animatorka, żoną Jacka. Kolejny ukłon kieruję w stronę Pani Doroty prowadzącej Gospodę „Dobre Źródło” przy Kapliczce Św. Anny w Sosnówce, która przygotowała bufet dla naszych uczestników. Pomoc popłynęła również od wójta Gminy Podgórzyn – Jacka Kalaty oraz Artura Migacza z firmy Energo Best, dzięki nim mogliśmy zakupić medale dla najmłodszych.  Nie mogę nie wspomnieć o  Mariuszu Majeranie z Radia Opole, który zaprosił mnie na  fantastyczną audycję radiową zapowiadającą naszą imprezę. Wielkie dzięki dla naszego wójta Mirosława Kalaty za wielkie serce i wsparcie finansowe.Wszystkim tym osobom i każdemu z osobna serdecznie dziękujemy! Bez Was nie dalibyśmy rady.

– Wspomniał Pan o Fundacji Go4Life …kilka słów na ten temat …

– Zamysł Fundacji powstał w głowach pozytywnie zakręconych czterech przyjaciół, którym zależy na propagowaniu zdrowego trybu życia, wśród dorosłych i dzieci. Organizujemy imprezy biegowe, triatlony, eventy. Na pewno na tym nie zaprzestaniemy, będziemy prężnie działać w kierunku rozwoju szeroko rozumianego aktywnego wypoczynku i kultury fizycznej. Naszym zamiarem, przez wspólną zabawę, jest pomoc dzieciom z domów dziecka, jednak do tego tematu będziemy mogli powrócić już  wkrótce.

– Wiem, że Pana tato również był bardzo zaangażowany w pomoc dzieciom czy to poniekąd nie jest tak, że chce Pan kontynuować dzieło taty?

– Myślę, że tak. Taty już z nami nie ma, jednak rozpoczęte przez niego dzieło pomocy dzieciom z Domu Małego Dziecka z Jawora warto kontynuować. Ponadto chcemy rozwijać tę pomoc działając dla dobra dzieci z innych domów dziecka. Jako mały chłopiec obserwowałem działania taty i jestem zdania, że każda pomoc jest ważna dlatego taki cel postawiliśmy sobie i przed Fundacją Go4Life.

– Pan również biega. Miła pasja czy „uzależnienie”?

– Stanowczo pasja! Jak mam chandrę idę biegać! Jak pada deszcz idę biegać! Jak świeci słońce wsiadam na rower! (śmiech)

– Pana starsza córka wzięła udział wraz z koleżanką w I Górskim Biegu, czy rozmawialiście o wrażeniach?

– Tak, jestem z niej bardzo dumny! W ten deszczowy dzień wsiada na rower, wjechała na Wiśniową Polanę, zeszła z roweru i ruszyła na linię startu. Wie, że musi trenować aby stanąć na podium. Na pewno będę ją wspierać i pomagać w osiągnięciu zamierzonego celu.

– A młodsze pociechy też odziedziczyły po tacie pasję do sportu?

– Mam nadzieję, że tak. Wszystkie trzy startują w imprezach biegowych, jak jednak życie pokieruje tę dziecięcą pasję… zobaczymy.

Dziękuję za przemiłą rozmowę i życzę Panu i całej ekipie Fundacji Go4Life samych uśmiechniętych twarzy na metach biegów organizowanych przez Was.

Rozmawiała Jolanta Ozdoba

Serdeczne podziękowania dla
Fundacji Rozwoju Regionalnego „Kobold” za udostępnienie zdjęć.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here