WARSZAWA JEST W MOIM SERCU

508

Pani Anna Bajdurowicz, urodziła się w dniu 11 listopada 1918 roku Warszawie. Ta znamienita data jej urodzin, wycisnęła na niej ogromne piętno patriotyczne, które spowodowało, że układa ona pieśni o naszej ojczyźnie i o stolicy Polaków. Podkreśla ona w nich urok ziemi, na którą rzucił ją dobry los i narodowe dzieje, które stanowią naszą nieodłączną historię.

Czasy II wojny postawiły panią Annę w szeregach batalionu kobiecego oddziału AK, w którym pełniła rolę sanitariuszki. Bohaterstwo jej kolegów i dowódców, zostało podkreślone w jej wierszach, do których dopiero po wojnie ułożyła muzykę. – Kocham śpiewać o Warszawie i warszawiakach, którzy ramię w ramię ochoczo szli na nie znające litości oddziały niemieckie – mówi pani Anna. Często spotykam się z młodzieżą gimnazjalną i tą już bardziej dorosłą ze szkół średnich i opowiadam jej jak to było, gdy w roku 1939 nastąpił tak zwany czwarty rozbiór Polski. Moje wiersze są prawdziwą kopalnią szczegółowych informacji z tamtych lat, o których niejeden człowiek z mojego pokolenia, chciałby zapomnieć – dodaje Anna Bajdurowicz.

…Kochana Warszawo, stolico ty moja

nie wiem dlaczego Cię targa los taki

depczą Cię buty niemieckiego wroga

plują na Ciebie rosyjskie żołdaki…

Poezja na różne tematy

Pani Anna Bajdurowicz, układa swoją poezję na różne tematy, które są związane z naszą historią narodową i naszymi bohaterami. Wielkie znaczenie w jej życiu, miała postać polskiego oficera Waleriana Łukasińskiego, który w czasie zaborów drogiej ojczyzny każdego z nas, założył Towarzystwo Patriotyczne, krzewiące w naszej młodzieży zalążki polskości. Tego typu poezję, śpiewała pani Anna na spotkaniach z młodzieżą w Kielcach, a występ jej wycisnął w młodych słuchaczach zadumę i niejedną łzę.

…Polsko tyś wiedziała, co cierpią twe syny

Warszawo twe mury, nie jedno widziały

Ty znasz co znaczą patriotów czyny

W czasach gdy, zaborcy w Warszawie szalały…

Powstanie listopadowe

Rok 1830, dla mojej rozmówczyni, również nie był obojętny. Czas, w którym doszło do kolejnego zrywu patriotycznego Polaków, także znalazł swoje miejsce w poezji pani Anny. – Nie uważam się za kogoś wyjątkowego – dodaje pani Bajdurowicz. Daleko mi jest do sławnych poetów polskich, z którymi nigdy nie stanę w szranki. Ale, chcę pisać o tym wszystkim, co stanowi dla nas Polaków niezbitą historię, o której niestety młodzi ludzie nie wiedzą lub po prostu zapomnieli. Mimo, że moje lata nie pozwalają mi na wiele, to jednak zawsze staram się coś napisać o tym, co przeszła nasza droga ojczyzna – relacjonuje poetka. Podkreślić należy, że poezja pani Bajdurowicz, nie dotyczy tylko naszego patriotyzmu i historii narodowej. Ta leciwa już poetka, w swoich wierszach podkreśla też urok naszej polskiej ziemi, a w szczególności jej stolicy.

…nie Kraków nie Legnica, ale w Warszawie jest nasza stolica…

Mieszkając w Perysiach

Pani Anna, od kilku lat mieszka w różnych zakątkach Polski. Pomieszkuje ona w Kielcach u brata Alojzego, w Perysiach u syna Stanisława i w Warszawie u córki Ewy, gdzie czuje się najlepiej, bo jak sądzi ożywiają w niej wspomnienia z dawnych lat. – Kocham Warszawę, jest to miasto mojego dzieciństwa, młodości i lat szkolnych, pierwszych spotkań z ukochanym i wojny, która wzmogła u mnie szczególne oddanie dla niej – mówi poetka. Ta szczególna osoba, nazwana jest przez przyjaciół Bajdurką, która oprócz ogromnej wiedzy historycznej, ma w sobie wiele miłości i serca dla tych, którzy tego potrzebują.

…widzisz o PANIE twoje dziecko klęczy

w modlitwie przed Tobą ono płacze, jęczy

ten wielkim człowiekiem, kto to zauważy

ten zostanie świętym, kto miłością darzy….

Ewa Michałowska – Walkiewicz

UDOSTĘPNIJ
Poprzedni artykułMAMY SKRYTKI I GEOCOINY!
Następny artykułBLUESOWO W LUBINIE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here